Oto mój blog. Tu zapisywane są zdarzenia z mojego życia, tego prawdziwego jak i wirtualnego. Możesz też skorzystać z RSS.
29.07.2010
13:59
Właśnie bawiłem się... używałem iPada. Utwierdziłem się tylko w przekonaniu, że to gadżet, który... koniecznie muszę sobie sprawić!
Tylko skąd skombinować te "zbędne" pieniądze na niego?!
29.07.2010
12:47

Szum wiatru, ryk silników i fale bijące spod dziobu. Sport mortorowodny na miarę moich oczekiwań! Pruję taflę wody, gnając za współzawodnikami, wpadam na rampę by wykonać wielometrowy skok, a na koniec spadam z kilkudziesięciu metrów w dół, spadając z wodospadu. Naciskam spust i uaktywnia się dopalacz uwalniając z silnika odrzutowego strumień ognia! This is crazy!!!
Dawno się tak nie bawiłem. Co prawda nie ukończyłem poprzedniego wyzwania jakim jest Outrun, ale... im więcej takiej rozrywki tym lepiej. Tu jest... szybciej, zabawniej, ciekawiej (co nie oznacza, że zapomnę o czerwonym Ferrari). Hydro Thunder Hurricane - na to czekałem tak dłuuuugo!!!
19.07.2010
11:39
W koncu mogę wyrazić swoją radość... Radość z faktu, że wiem już jak wyglądała jednak z historycznych chwil Narlliothu: Przejście małego oddziału, pod dowództwem Auleiry Ginredsoii, przez góry Haddor Nurras oraz atak na elfią strażnicę pilnującą przełęczy. To był przedsmak tego czym później była Wojna Magów.
Naprawdę cieszył oko widok garstki rzołnierzy i najemników, którzy wraz z osławioną w późniejszym czasie panią półkownik, przemieżali śnieżne ostępy by wyrżnąć w pień załogę strażnicy. Tak oto tworzyła się historia. Tak oto rozpoczęła się zagłada świata...
04.06.2010
23:48

Company Master Raziel, powędrował w końcu pomiędzy szeregi swojej, trzecej, kompanii. Po dłuższym oczekiwaniu doczekał się w końcu ostatniego szlifu, oraz całkiem sensownego gruntu pod nogami.
Tych, którzy nie zostali jeszcze przezemnie zbombardowani linkami i/lub informacjami o tym, zapraszam do mojej galerii na PicasaWeb.
02.06.2010
12:24
Argh!... Miałem tylko odsapnąć i przypomnieć sobie jak to jest zarządzać państwem (władaniem tego nie nazwę)... Nie miałem nawet sił by dłużej kontrolować produkcję wojsk czy tworzenie sieci kolejowej. Ale... po drodze było kilka kryzysów w kilku miastach, zdecydowałem się jednak na militarne rozwiązanie problemu "przestrzeni życiowej"...
...i nagle była pierwsza w nocy. Syndrom jeszcze jednej tury.
01.06.2010
10:59

Ostatnio pojawia się dużo remake'ow starych, arcadowych gier. Głównie na PSStore i XBLA. Baa... pojawił się remake Secret of Monkey Island, a już za niedługo kolejna część.
To coś nowego, bo w branży gier nie ma tendencji do odświeżania starych, sprawdzonych i będących legendami, gier. A mnie się marzy... marzy by zagrać znów w Dark Forces i Jedi Knicht! Przecież taką nową, odświeżoną wersję kupił by stary wyjadacz, jak i nowe pokolenie graczy. To przecież dobry FPS... a nie oldshool'owe RPG, które teraz było by zbyt wielkim przedsięwzięciem. Hm...
Eh... Pozostaje mi ponownie sobie zagrać w "kanciastą" grę.
24.05.2010
22:00

Ostatnio się zastanawiałem co powoduje, że nie gram na PC... pomijając przyzwyczajenie (już) do wygody gry na konsoli.
Generalnie to samo co ostatnio nie zpozwala zagrać na konsoli. Brak słuchawek!!! TAK! By się zagłębić w (na przykład) Baldurs Gate... lubie mieć pełny dzwięk... A nie słuchawkę "tymczasową" na jedno ucho. Tak samo przed konsolą, którą mógłbym uruchomić spokojnie po 23... wystrzały czy ryk silnika na granicy słyszalności to żadna frajda...
Musze kupić słuchawki. Dwie pary... Jak za dawnych czasów!
23.05.2010
21:35
Czasu na granie jak na lekarstwo lub jak kot napłakał. Miałem przygotować "kartę" do CP2020, ale czasu jakoś nie stało... Miałem sobie pobrać w coś sensownego... ale umknął dzień.
Na szczęście jest jeszcze aktualna sesja na Wave.
26.04.2010
22:22
Całkowita racja... Totalna i niezaprzeczalna!!!
Gdyby nie ten islandzki wulkan to miałbym dzisiaj dobry humor. Niestety... musiał eksplodować... i tym samym uruchamiając efekt motyla, zepsuł mi wieczór.
18.04.2010
09:48
Ostatnio wiele się działo... Na przykład tydzień temu na ulice miasta portowego Celeor znów wyszli skrytobójcy, by powstrzymać czwórkę najemników, dwóch narriah i dwójkę ludzi, przed dostarczeniem ważnych dokumentów do Górnego Miasta. Niestety nie udało im się to i znów pospadali z dachów. Tejże nocy grupa doug'arów także miała pecha i mimo "najkrótszej szary w historii", 22 orków zapadło w bardzo głęboki sen. Koniec tej nocy znów zaowocował spotkaniem z wynajętymi zabójcami i dość intensywną, acz krótką potyczką, która z powodu braku spójnego planu działania mogła skończyć się tragicznie.
To by było na tyle... Poszło bardzo dużo Punktów Wolnych, magia była używana często i gęsto... i ogólnie było... zabawnie.