Oto mój blog. Tu zapisywane są zdarzenia z mojego życia, tego prawdziwego jak i wirtualnego. Możesz też skorzystać z RSS.
22.11.2010
09:19

Mam go już ponad tydzień, więc mogę już śmiało się pochwalić i przekazać światu swoje "pierwsze" wrażenia.
Wielkość ma znaczenie! Dokładniej... mały rozmiar, który pozwala złapać pewnie tablet jedną reką, wsadzić do w kieszeń czy też używać jako GPSu w samochodzie. Być może teraz jeszcze mam dość zdrowe oczy i małe literki na ekranie mi nie przeszkadzają, jak również wielkość klawiatury... choć pisanie na niej wymaga wprawy. Ci, który mieli już okazje pisać na mniejsych na swoich smartfonach, będą "w domu" na tej większej wersji.
Całość działa płynnie... do czasu zapchania pamięci po brzegi, ale to jest kwestia opamiętania się w pozostawianiu aplikacji w tle - multi tasking się przydaje, nawet bardzo... ale prowadzi czasem do nieprzyjemnych sytuacji: raz się zapomniałem i... biedactwo się zatkało. Miałem odpaloną przeglądarke z kilkoma zakładkami, czytnik ebooków, czytnik newsów, komunikator i edytor tekstowy. Hm... no i próbowałem właśnie uruchomić wyszukiwarkę (która jest osobną aplikacją - bardzo przyjemną w użyciu szczerze mówąc - dosłowinie, mówiąc).
Generalnie jestem szalenie zadowolony. Wielkość ma znaczenie, Android daje rade i dla tych, dla których wygląd to podstawa, także dobrze wygląda. Ekran, który nie jest Super Amoled, tylko zwykłe TFT, wygląda bardzo dobrze, ale nie da się na niego patrzeć "z boku"... jeżeli to komuś potrzebne, ale kąty widzenia ma bardzo dobre również jak i kontrast. Nie mogę mu nic zarzucić.
Kamera... nie jest niestety najwyższej jakości. To niestety nie jest taka żyleta jaką mam w swoim wysłużonym Sony Ericssonie, ale... daje rade. Muszę jeszcze sprawdzić aparat w "dziennych" warunkach przy dobrym oświetleniu.
Nie byłbym szczery, gdybym nie wpomniał, że kila razy program pocztowy uznał, iż czas się "wywalić" ale narazie zdażyło się to dwóktornie... gdzieś na początku użytkowania.
Co do czasu jaki Galaxy Tab wytrzymuje, to w normalnych warunkach niueustannej pracy wytrzyma z 6 godzin, z włączonym WFi lub 3G. Przy zwykłym użytkowaniu... gdy nie siedzi się przed nim non stop, tylko sięga od czasu do czasu - do 10 godzin. Położony spokojnie w domu i używany do sprawdzania poczty co jakiś czas i czytania książek... dwa, trzy dni.
Cena... cóż... Kosztuje tyle samo, co iPad 16BG 3G, czyli maszyna o podobnej konfiguracji. No... może 200zł więcej (zakres od 2800 do 3000, zależy gdzie się kupuje). Ja sówj mam w abonamencie, czyli jakoś tak, jakbym go kupił na raty w normalnym sklepie, tylko bez tego załego chaoru związanego z ratami.
To chyba tyle. Zagorzałych fanatyków Apple i tek nie przekonam, a ci którym marzy się (bardzo) poręczny gadżet, mogą śmiało sięgnąc po Galaxy Tab. O ile chcą wydać pieniądze...
01.11.2010
20:05
Udało się. Czwarty odcinek, czwartego sezonu został wyemitowany i z silnym "boom!" wrócił do życia.
Tak właściwie to boom, było tylko na końcu, i fani poprzednich trzech sezonów mogą czuć się nieco zawiedzeni, bo "strzelania" wiele nie było, a najmniej strzelania z kokpitu myśliwca. Jednak czuję, że serial idzie w dobrym kierunku i już niedługo dostaniemy odpowiednią dawkę emocji...
...o ile śmierć kadry dowódczej SSC Yorktown, przejcie dowodzenia przez komandora Shreddera oraz jego rozkazy budzące wątpliwości w załodze... to mało. Do tego jeszcze sam Yorktown pozbawiony zasilania i prawie martwy...
Ja czekam ze zniecierpliwieniem.
02.10.2010
12:41
Plusem walk w klubach jest różnorodność przeciwników i ta niewiadoma, z kim i jak przyjdzie walczyć. Gra z doświadczonym przeciwnikiem, który chętnie i na luzie zagra z kimś niedoświadczonym ma też plusy - nie trzeba wertować nieustannie podręcznika. Ale...
...ja lubię się jednak przyjżeć ami przeciwnika, lubię oglądać wojsko w akcji i zwracać uwagę na to co dany wojownik ma na sobie zamontowane. Szczególnie, że miałem przyjemność grać ze znakomicie pomalowaną armią Chaosu, wyznawcami Khornea. Niestety czas ponaglał... a turniejowe doświadczenia mojego przeciwnika czas skracały jeszcze bardziej. Nie było źle, mimo, że zostałem całkowicie zmasakrowany... porostu... Lubie długie, spokojne bitwy przy piwie... gdzie nikt mnie nie pogania i mam czas na przemyślenie strategii.
Jakkolwiek... gdy widzisz Berserkerów... strzelaj zamiast szarżować. Właśnie przez ten pośpiech gdzieś mi umknęło, jaką są potęgą w zwarciu. OK... Next time...
28.09.2010
13:13
Postanowiono wznowić projekcję serialu Eskadra, bo w końcu 4 sezon dopiero się rozpoczął... Planowane są zmiany w obsadzie aktorskiej, ale jak zapapewnia producent: "wszystkim wyjdzie to na dobre, a znane dotąd postacie mogą uzyskać głębsze wyraz". Wszystkie te przesunięcia w ekipie spowodowane są prawdopodobnie problemami kilku głównych aktorów. Cóż... pożyjemy, zobaczymy...
26.09.2010
21:00

Udało mi się w ten weekend ruszyć nieco do przodu z moim warszatatem malarskim i dokończyć przynamniej część czekających w kolejce Space Marines. Wypchnąłem marinesa z działem plazmowych oraz... inkwizytora w pięknym czerwonym pancerzu! Nie wiem czy zdjęcie jest wystarczająco dobre... chyba będę musiał je porewić.
12.09.2010
11:35
Czas dzielony na prace, obowiązki oraz rozrywkę, gdzie rozrywka znów jest dzielona na konsole i malowanie, wymagające małpiej zręczności i sokolego oka. No dobra przesadzam...
Na biurku stoi trzech Grey Knigtów, company master, dwóch apothecary, standard bearer, marines wyposażeni w heavy plasma cannon i plasma rifle oraz jeden sierżant, który będzie dowodzić oddziałem devastatorów. I tak powoli, każdemu coś domalowuję... będzie to trwać chyba wieczność... w kolejce jeszcze wspomnieni devastatorzy (czterech), kapleani (czterech)...
...coś się jeszcze znajdzie.
08.09.2010
23:05

Ostatnio miałem przyjemność wybrać się do kina... gdzie na ekranie grupa ludzi spała w najlepsze. Ja, bynajmniej, oglądałem akcję z przjemnością.
Incepcja, to kawał dobrego kina akcji, z dodatkowym smaczkiem fantastyki "psychologii" oraz wolności interpretacji zakończenia. Lubię takie filmy, ale lubię też gdy bardziej mnie zaskakują. Należę do tego gatunku widzów, którzy dają się prowadzić historii opowiadanej przez film i nie wyprzedzam akcji, ale... lubię być zaskakiwany. Tu trochę mi tego zabrakło. W kilku momentach czekałem, że... że coś będzie inaczej, ale... było tak... jak niestety myślałem. Dla tego Incepcja nie "wciska w fotel", ale ogląda się przyjemnie.
Na koniec jednak stwierdzam, że coś w tym filmie jest, gdy przez następne dwie godziny, dyskutowaliśmy z żoną... dochodząc do ostatecznego wniosku, że... żona bohatera miała rację!... (chyba). To ta dowolność interpretacji...
23.08.2010
18:20
13.08.2010
12:41
Wczoraj, późnym wieczorem, Kosmiczni Marines z zakonu Aniołów Nienawiści starli się z xenos, Tau. Tą bitwę mogła rostrzygnąć tylko całkowita anihilacja przeciwnika. Trzy oddziały taktyczne, pod dowództwem zakonnego kapelana, w asyscie Razorback'a, dreadnaught'a oraz oddziału dewastatorów nie ustrzegły się jednak kilku fatalnych błędów w początkowej fazie walki. Zaowocowało to remisem, zamiast zwycięstwem w pełni chwały. Była to pierwsza bitwa, z udziałem czołgu i walkera. Niestety Razorbac został zniszczony zanim zdążył ruszyć z miejsca, ale za to kroczący pancernik dzielnie walczył i pozostał niepokonany na polu bitwy.
04.08.2010
08:03
Żałuję, że mam hobby i zainteresowania jakie mam...
Chciałbym być zwykłym, szarym, przeciętnym facetem... Interesował bym się wtedy rozgrywkami ligi piłki nożnej, motoryzacją (cokolwiek to oznacza) oraz najnowszymi hitami muzyki klubowej... na MTV czy gdzie tam warto to oglądać. Wieczorami tępym wzrokiem śledziłbym mecz, gdzie 22 kolesi kopie się po łydkach, a pieniądze, które teraz wydaję na głupie gry i metalowe "zabawki" ładował bym w piwo... by mieć czym zająć ręce podczas meczu.
Kurwa... naprawdę miałbym wtedy spokojne życie!