Oto mój blog. Tu zapisywane są zdarzenia z mojego życia, tego prawdziwego jak i wirtualnego. Możesz też skorzystać z RSS.
19.02.2010
21:08
Google Wave to ciekawe narzędzie. Można je wykorzystać całkiem sensownie w pracy zespołowej, albo...
...grać w RPG. Od jakiegoś czasu już uskuteczniał prowadzenie przy użyciu Wava. Dla tych, którym trudno się zebrać na prawdziwą sesję RPG, pozostaje tylko forma elektroniczna. Cóż, mało jest dobrych systemów do prowadzenia. Oczywiście... są, ale płatne, a nawet jak już się zapłaci, to jakość bardzo średnia. To za co właściwie płacić? Pozostaje jeszcze znakomity Fantasy Grounds, za sporą sumkę, ale przynajmniej wiem za co płacę. Jednak...
...wróćmy do Wava. Prowadzenie sesje w systemie PbeM trwa potwornie długo, wymaga od gracza zacięcia pisarskiego i powoduje, że jakoś podświadomie trudno na to znaleźć czas. Sesje w czasie rzeczywistym przez komunikator... tylko gdy gracze są online, to... wole zapłacić za FG. Ale Wave... to połączanie powyższych. Nie bym zachwalał na ślepo. Ma swoje wady, o czym później. Jednak, ma zalety. Nie zmusza to pisania tyrad, bo to forma komunikatora. Rozmowa prowadzona jest w wątkach, co ułatwia w odpowiadaniu na kilka pytań naraz. Zawsze można napisać tekst, zająć się czymś innym, wrócić za jakiś czas i odczytać odpowiedz lub nawet ich kilka. I tak się toczy gra. Nawet jak komuś się uda, to da się prowadzić w czasie rzeczywistym. Ale...
...to nie jest narzędzie do grania i pisania przygód. To tylko komunikator, na dodatek z jedna wielką wadą. Jest absurdalnie powolny. Tekst pojawia się... jak w smole. Na pewno odradzam próby prowadzenia w czasie rzeczywistym. Wstawianie tekstu czy jego formatowanie to mordęga. Do tego po prostu się nie nadaje.
Jednak jest to darmowe narzędzie w fazie "preview", więć należy cierpliwie czekać. Albo... kupić FG!
01.02.2010
12:57
Wczoraj trzy oddziały taktyczne Aniołów Nienawiści pokonały zastępy heretyckich xenos, Tau. Bitwa trwała siedem tur. Dzielni kosmiczni marines obronili należący do nich punkt kontrolny oraz zwarli się w zaciekłym boju z dwoma pancerzami typu cryssis, blokując w ten sposób punkt kontrolny xenos.
Ku chwale Boskiego Imperatora!!!
11.12.2009
21:12

Mój znajomy, Sławeczek, postanowił w końcu rozpocząć prace nad swoją "małą grą ". W końcu, bo miał już wiele planów i wiele pomysłów, ale większość kończyła się po tygodniu. Tym razem naprawdę ruszył na poważnie. Trzymam kciuki!!!
06.12.2009
23:03
04.12.2009
02:06
30.11.2009
23:11

Odkrywam nową starą cywilizację... a dokładnie trzecią.
Pamiętam czas, gdy na ekranie zagościła gra Civilization, twór którego nie potrafiłem ogarnąć i zrozumieć. Może dla tego iż jestem wzrokowcem i może umiałem dostrzec statek kosmiczny w kilku pixelach, ale... armii, systemu irygacyjnego, dróg czy też miasta jakoś nie widziałem. Poza tym, jakoś nie rozumiałem o co biega z "tarczami".
Teraz, gdy człowiek nieco zwolnił bieg i już nie strzela kosmicznymi myśliwcami, a docenia logiczne myślenie i spokój z jakim można podejmować decyzje taktyczne, postanowiłem dać sobie szanse. Odkryłem Civilization 3...
...i podobnie jak kiedyś w Galactic Civilizations (hm... zbieg okoliczności z tymi nazwami?), znów miałem syndrom "jeszcze jednej tury". Cóż, czas podbić świat!
26.10.2009
12:53
Wczoraj Battlestar Galactica została dwukrotnie pokonana przez siły cylonów. Dwukrotnie zdradzieckie maszyny uniemożliwiły dotarcie do celu. Za pierwszym razem Galactica została rozerwana na strzępy zmasowanym, bezpośrednim atakiem dwóch basestarów. W drugim wypadku, byliśmy już tak blisko sukcesu, tak blisko... Niestety czterokrotne powiawienie się floty cylonów i całkowity brak postępu w przygotowaniu do ostatniego skoku doprowadził do wielkiej bitwy z udziałem wszelkich możliwych latających jednostek, poza... viperami, które stały uszkodzone w hangarze. Lecąca na resztkach paliwa flota ludzi nie dała rady.
Jarvis znów grał Boomer... i znów nie był cylonem. Jak on to robi?
17.09.2009
09:26

Przebyłem Komnaty Bohaterów, oczyściłem je z mechanicznego plugastwa oraz pokonałem biotycznego golema który siał postrach w okolicy. Rozgromiłem hordy goblinów w Lodowych Jaskiniach walcząc nieustannie, a mój młot i działo plazmowe nie zaznało spoczynku. Uśmierciłem także Leviatana, krocząc przez jego trzewia, gdy okazało się, iż jego jaźń jest skorumpowana i nie będzie mógł walczyć dla Aesir. Na koniec zszedłem do Helheim gromiąc zastępy nieumarłych, których ciała ożywiono cybernetyką...
...teraz idę tą drogą ponownie!
Too Human zostało skrytykowane i źle ocenione jeszcze przed wydaniem. Zostało zwyczajnie zlinczowane. Po prostu niezrouzumiane.
Nie gram wiele w gry typu hack & slash i w slashery, ale od czasu do czasu lubię powyrzynać hordy przeciwników. Dawno nie miałem takiej przyjemności z walki z setkami przeciwników. Jeżeli tylko bez uprzedzeń pozwoli się grze zaproponować jej własne rozwiązania okazuje się, że sprawdzają się nader dobrze. Co dziwne, czułem satysfakcję z walki właśnie dzięki jej innowacyjności. Nie miałem też problemów z niesławną kamerą i brakiem kontroli nad nią.
System rozwoju i ekwipunku wymusza pewien styl gry, który skupia się nie tylko na przerabianiu przeciwników w kupy złomu, ale także zachęca do nieustannego przeglądania zebranego sprzętu, którego są... tony. Niektórzy narzekają... ja nie.
Świat gry wygląda bardzo zachęcająco i daje wytchnienie od całej masy uniwersów fantasy i pseudo fantasy. Historia może i banalna... ale wpisuje się w całość rozgrywki. Szkoda, że Too Human oferuje zabawę w czterech lokacjach, choć można grę przechodzić kilkakrotnie, zawsze czerpiąc przyjemność z gry, zawsze grając inaczej.
Cóż... może kiedyś wydadzą kolejne, obiecane, części... Odyn patrzy i czeka!
11.09.2009
22:47
11.09.2009
21:30

Ostatnio miałem okazje zasiąść za kierownicą kilku super bolidów i rozkoszować się adrenaliną płynącą w żyłach. Niestety kierownica zastąpiona przez powleczoną gumą gałkę, ale za to widok jest piękny, panoramiczny i 37 calowy.
Ponieważ nie jestem purytaninem, a nie fanem "realistycznych symulatorów" skupiam się na frajdzie ostrej rywalizacji na torze i beztroskiego demolowania karoserii. Niedawno pożyczony Grid wywarł na mnie dość dobre wrażenie, mimo iż wolę ścigać się z czasem i walczyć z trasa na OSach. Teraz... wciągnąłem się w Project Gotham Racing 3... i mam naprawdę świetną zabawę, choć to wyścigi uliczne. Ktoś kiedyś napisał, że można ją bardzo szybko ukończyć... ale chyba nie o to chodzi by wszystko przeskoczyć na "novice" i odłożyć na półkę.
Cóż... Ludzie się zmieniają, zmieniają się upodobania, choć wolę twierdzić, że poszerzają się horyzonty zainteresowań.