Oto mój blog. Tu zapisywane są zdarzenia z mojego życia, tego prawdziwego jak i wirtualnego. Możesz też skorzystać z RSS.
08.08.2009
11:15

Trochę autoreklamy... 5 sierpnia ukazała się recenzja na The Escapist, w której Ben 'Yahtzee' Croshaw, w swym starym stylu wyżywał się na Call of Juarez: Bound in Blood. Co ciekawe, nie jest tak źle... bo CoJ nie został całkowicie zniszczony i nie został całkowicie zmieszany z błotem. Mało tego, gra mu się podobała, za co Yahtzee złośliwie przeprasza ludzi z Rockstar. Hehehe...
Osobiście bardzo lubię Zero Puntuaction i cieszę się, że coś w czym maczałem palce przeszło "gładko" przez ręce Yahtzee.
16.06.2009
23:06

Wiecie co?... Patrys kiedyś powiedział, że "nigdy się nie nudzi odcinanie kończyn ludzi"... miał na myśli [piiiii]ne Dead Space, ale ja mam na myśli coś innego, coś [piiiii]wa, całkowicie innego...
Afro Samurai jest [piiiii]sty, a na dodatek... całkiem fajny. Nigdy nie widziałem serii anime pod tym samym tytułem (nie będę oceniał tu serii anime), ale "komiksowa" grafika i sposób prowadzenia akcji mnie urzekł. To w jaki sposób toczy się walka oraz jej wizualna otoczka jest niesamowita, szczególnie podczas skupienia, w czarno białym stylu, gdy chlustająca dookoła krew jest jedynym kolorem, a katana tnie wszystkich ze śmiertelną precyzją.
Mimo swoistej prostoty lokacji, mimo małej ilości detalu, Afro ma swój klimat, który na pewno wciągnął mnie na dobre. Jedna rzecz jest zła... demo. Demo może zniechęcić każdego, ale w pełnej wersji nie ma mowy o idiotycznym sterowaniu kamerą. Jest... po prostu standardowo, czyli dobrze. Nieprawdą jest też to, iż brak kontroli nad mieczem w skupieniu, bo jest wręcz przeciwnie i trochę wprawy zapewnia dobre wyczucie gdzie będzie się znajdował przeciwnik, gdy miecz zada śmiertelny cios.
Teraz czas wrócić do pracy, a skropiona krwią ścieżka do zemsty zaczeka.
02.06.2009
13:50

Całkiem niedawno, w zeszłą sobote, zostałem obdarowany dość swierzą produkcja Fantasy Flight Games: Battlestar Galactica. Solidne pudło, z naprawdę soliodnie wykonaną zawartością. Spora ilość żetonów, ale nie w zastraszających ilościach, spora ilość kart w dwóch rozmiarach (standardowym i mniejszym, jak w Settlers). Teraz pozostaje mi mieć nadzieję, że uda się zebrac w dlugi weekend grupkę chetnych do grania.
Mało tego... Patrys się uparł, by mnie obdarować dodatkowo Neuroshima Hex: Babel 13. Bedę musiał teraz kupić podstwową N-HEX drugiej edycji, bo B13 nie jest kompatybilne z pierwsza... Elemetny terenu są mniejsze!!! No cóż, jak trzeba, to trzeba.
26.05.2009
22:21
Wszystkich zainteresowanych Nova zapraszam do małej wycieczki na Marsa.
26.05.2009
21:07
Prawdopodobnie na Maratonie 14 zostanie przedstawiona nowa edycja systemu Real GF. Nie jest to informacja na 100% pewna, ale całkiem możliwa.
Z rozmowy z autorem systemu dowiedziałem się co nowego w nowym Realu się znajdzie, co zniknie, a co ma być jeszcze bardziej usprawnione. Pierwszą rzucająca się w oczy zmianą to kość (jedna) jaką będzie się wykonywać testy... K12! Druga zmiana to brak uśrednień przy umiejętnościach, co powinno ucieszyć Graczy chcących szybciej widzieć efekty awansowania. Jest też ponoć wiele mniejszych korekt...
Pewnie zaraz padną gromy, że stary system jest sprawdzony i dobrze się sprawdzał od tylu (bardzo wielu) lat i nie trzeba go zmieniać. Ale przecież nawet ja sam też wprowadzałem zmiany do Reala na potrzeby światów i sposobu prowadzenia sesji, bo w końcu to system otwarty. Na pewno będzie to wymagało przerobienia kart postaci... może też ich konwersji... ale...
Ja osobiście nie mogę się doczekać!
25.05.2009
16:14

Ostatnio zaniedbałem nieco to miejsce... głównie z braku czasu oraz dla tego, iż Vincent miał problemy zdrowotne ocierające się o szpital. Na szczęście wszystko zakończyło się pomyślnie i mogę w spokoju uzewnętrznić się na temat Star Treka.
Kilka dni temu (kiedy to było?) spędziłem znakomicie wieczór w kinie oglądając najnowaszą odsłonę niekończącej się podróży ku gwiazdom. Tak... Muszę przyznać, iż nowy Star Trek jest dobry! Ale zacznę od początku...
Moja przygoda ze Star Trekiem zaczęła się nie tak dawno... zaledwie kilka lat temu, gdy jako fan Gwiezdnych Wojen nie byłem w stanie zrozumieć praw rządzących uniwersum "ludzi w pirzamach". Jednak postanowiłem usiąść przed telewizorem i obejrzeć wszystkie 10 (wtedy 10) filmów pełnometrażowych... i nagle mnie olśniło! Gdy człowiek nastawi się odpowiednio zaczyna rozumieć ten świat i przyjmować treś tak, że zaczyna się na prawdę dobrze bawić. Nie pisze tu z sarkazmem, bo po prostu wskoczyłem na właściwe tory i świat Star Treka stał się zrozumiały i przejrzysty.
Następnie obejrzałem wszystkie sezony TNG, kontynnując na Voyagera i DS9. Nie omieszkałem łyknąć "na raz" nowego Enterprise, który mimo inności bardzo mi się podobał... a teraz żałuję, że nie mam dostępu do serii TOS. Ha... i tu pojawia się nowy film pełnometrażowy, który stara się połączyć stare z nowym.
Ten Star Trek jest inny a jednocześnie bardzo silnie zakorzeniony w tym specyficznym uniwersum. Znakomicie sobie radzi w łączeniu nowoczesnej, skerojonej na miare XXI wieku akcji i scenografii z klasycznymi aspektami założeń swiata Star Treka. Nie rażą mnie ani niekanonicznie wyglądający mostek Entrerprise, ani niekanoniczni Romulanie (choć ponoć wszystko to jest wytłumaczone). Wszytko to jest polane jednak otoczką czerpiąca z tego czym Star Trek jest...
...i tylko szkoda mi jednego. To nie jest film "o tym jak się zaczęło"... bo historia jest alternatywna. To troche takie oszukańcze, ale sprawdza się gdy przymróży się oko i zrozumie, że świat zrodzony ładnych parę lat temu wymaga przstosowania do nowej publiczności jeżeli ma istnieć dalej. Jednak... szkoda...
A film sam w sobie? Dobre kino akcji, z historia na poziownie innych pełnometrzażowych Star Treków. Ja się znakomicie bawiłem!
04.05.2009
13:41

Pani senator Akile Sortoni, kapitan Tyro Lockee oraz komandor Garril Kyder uciekli szczęśliwie z Karkerkrash. Nie obyło się bez strzelaniny, pościgów i szaleńczego lotu przez jaskinie podziemnego miasta z TIE'ami siedzącymi na ogonie. Było dość ciężko bo Imperialne Siły Bezpieczeństwa postawiły sobie za punkt honoru schwytać poszukiwanych "terrorystów".
Największym zaskoczeniem było to, iż Kyder wyszedł cało z pojedynku z dwójką sithów opuszczając w pośpiechu pole walki. Tym razem Arca Range pokazał na co go naprawdę stać, acz nadal było to za mało by położyć trupem Garrila.
Niestety w wyniku ostatnich zajść Sojusz stracił swoje zaplecze na Karkerkrash. Oznacza toprawdopodobnie pełnowymiarową wojnę podjazdową i pozostaje jeszcze do końca przekonać huttów... (może warto jednak było ratować statek).
Najgorzej na tym wszystkim wyszedł moff, który musi się teraz martwić kontrolą swych poczynań. Myślę, że niezadowolony ze swej nowej sytuacji będzie też... Darkstarr. See you soon Darkstarr!
23.04.2009
21:58
17.04.2009
22:43

Ostatnio oddałem się wspomnieniom i melancholii... Przypomniałem sobie jak to dawniej było i jak dobrze było... no... może nie aż tak. Teraz jest w HDTV 720p (o ile ma się taki telewizor, heh...).
Wielkie wyzwania wciągają, ale te mniejsze... wcale nie mniej! Porwadzenie błyszczącego Ferrari może i jest dosć proste, ale i tak wymaga małpiej zręczności. Nie pozostaje nic innego jak trenować, trenować i jeszcze raz trenować. Outrun czeka... parwie jak za dwanych lat.
31.03.2009
07:10
[...]
but have no fear, I came to save you
trust in me, that's all you can do
put to rest your fear and worry
come to me, come on, lest hurry
this is where you find your ending
welcome to a deatch surrounding
you try to scream, your live is diming
this can't help, cause YOU ARE IN ME!!!
Elsa Persson, Larsec
Darkness Dawning
The Dark Side of Phobos