Ciepły nie od początku swych dni był Ciepłym. Nie oznacza to, że temperatura jego ciała była niższa niż przeciętnie, tylko, że jego prawdziwe imię jeszcze nie istniało. Prawdziwe, oczywiście, z pewnego punktu widzenia. W jakiś niewyjaśniony sposób Ciepły opuścił swoje rodzinne gniazdo i udał się na długą wędrówkę w poszukiwaniu wiedzy w kierunku zachodzącego słońca. No dobra... w stronę nieco bardziej skierowaną na północ. Gdy dotarł do miejsca swego przeznaczenia postanowił już tam pozostać na dłużej. Po sześciu latach udało się Ciepłemu uzyskać trzy tytuły, które jego zdaniem są bardzo fajne. Dwa tytuły za uczelnię i jeden gratis. Podczas pobierania nauk bohater tej opowiastki rozwijał się artystycznie psując ogromne ilości papieru swoimi obrazami oraz szkolił w ciężkiej sztuce tworzenia grafiki komputerowej. Kilka razy nawet próbował na niej zarobić, ale otoczenie nie było w stanie się poznać na jego geniuszu. Mimo wszystko Ciepły nie rezygnował i dalej zwiększał swoją wiedzę o pixelach.
Życie Ciepłego to nie tylko zdobywanie wiedzy. To także gra i zabawa. Przez cały czas swych nauk, nieustannie Ciepły zagłębiał się w świat swej wyobraźni. Wszystko było by dobrze, gdyby nie zmuszał postronnych osób do uczestniczenia w tym szaleńczym, acz intrygującym procederze. Doświadczenie naukowe, zwanie potocznie Grą Wyobraźni (cóż za niewinna nazwa) wykazało, że podobnych do Ciepłego jest cała masa, a w ich żyłach także płynie czarna maź... czy coś w tym stylu.
Obecnie Ciepły ciuła pieniążki, by zapewnić dostanie życie przynajmniej trzem osobom, bo zdążył się już rozmnożyć, przenosząc swoją niestabilną wyobraźnię na wirtualną rzeczywistość elektronicznego świata... jakiegoś takiego na ekranie... Najdziwniejsze jest to, że są ludzie, którym się to podoba i płacą (jak zwykle w życiu to bywa, za mało). Trudno powiedzieć co Ciepły zamierza zrobić ze swoją przyszłością. Pewnie pozostanie tam gdzie teraz przebywa. Pewnie nadal będzie poświęcał się tworzeniu obrazów. Pownienien z czasem zając sie budowaniem domów, ale chyba... jakoś nie ciągnie go do tego. Są pytania, które pozostaną bez odpowiedzi. Wiadomo jedno... nadal będzie męczył ludzi swoją normalną inaczej osobą!